niedziela, 18 września 2011

e-wolucja, jeszcze inwestor czy już marketer?


Od jakiegoś czasu oddałem się zupełnie zdobywaniu wiedzy na temat zarabiania w internecie. Pochłonęło mnie to do tego stopnia, że zupełnie przestałem zajmować się innymi sprawami. Temat e-biznesu jest na tyle obszerny, że poznanie go dokładnie wymaga sporo czasu. Za każdym razem gdy zagłębiam się w jakimś zagadnieniu to pojawia się coś nowego. Jakieś nowe pomysły. Wszystko to sprawia, że zamiast ogarnąć najpierw jedno, biorę się za kolejne tematy. Konsekwencją tego jest to, że mam bardzo dużo pomysłów, ale nie mam kiedy ich realizować.

Poza tym, kolejnym problemem,  jest to że z inwestowaniem ma to coraz mniej wspólnego. Staję się bardziej marketerem, e-przedsiębiorcą. Zamiast inwestować pieniądze, aby pracowały na mnie, skupiam się na tym jak je zarobić. Nie tak miało być. Jedynym usprawiedliwieniem tego co robię jest fakt, że zdobyte w ten sposób fundusze przeznaczę na inwestowanie. A jeśli okaże się, że można w ten sposób zarobić dość sporo, to będzie to dobre źródło dodatkowego dochodu. A możliwości jest wiele.

Tak jak wspomniałem w ostatnim podsumowaniu zacząłem prace nad kolejną stroną. Mam nadzieję, że przyniesie mi ona w miarę spory dochód, a nie te kilka funtów miesięcznie, które zarabiam na blogach. Sposób spieniężania jej też będzie inny. Na początek chcę, aby zarabiała z reklam (ale w małym stopniu z Adsense), ale już mam pomysł jak ją wykorzystać dodatkowo w przyszłości. Wszystko będzie zależało od tego jak się rozkręci. Da mi ona wtedy możliwość oferowania pewnych usług, które mogą się dzięki niej sprzedać. Na razie nie mogę napisać nic więcej, bo nie chciałbym sobie stwarzać konkurencji. Jak się już rozkręci to wtedy uchylę rąbka tajemnicy.

Są jeszcze w planach, oprócz tego, dwa projekty. Jeden to próba marketingu bezpośredniego a drugi to kopia istniejącej strony w USA i próba przeniesienia jej pomysłów na polski rynek. Co to będzie, też muszę na razie zatrzymać dla siebie.

Tak jak widzicie więc, pomysły są. Będą wymagać ode mnie trochę pracy i poświęcenia, głównie czasu. Ale myślę, że jest potencjał i warto spróbować. Inwestowanie w mieszkania wymaga przecież pewnych nakładów i muszę skądś czerpać fundusze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz