Wyskoczyłem z inwestycji w KGHM. Udało mi się przełamać moją chciwość i w końcu zrealizowałem zysk. Nie było łatwo, bo miałem różne wątpliwości, ale się zdecydowałem. Przez tą chciwość to mam czasami problemy, przez nią do tej pory siedzę w akcjach Boryszewa.
Był moment, że mogłem już wcześniej zrealizować zyski sprzedając KGHM. Znowu jednak górą była moja chęć zarobienia więcej. Czekałem na dalsze wzrosty a okazało się, że wszystko poleciało w dół o około 10%. Gdybym już wtedy sprzedał tak jak powinienem, to do dzisiaj mógłbym zarobić podwójnie. Możecie zobaczyć to sobie na wykresie, jeśli ktoś nie śledzi tej spółki.
Były dwa momenty, które mogłem już wcześniej wykorzystać. Patrzyłem jednak na ten kilkumiesięczny wykres i wydawało mi się, że wszystko wskazuje na to, że KGHM jest w fazie wzrostu. Do tego doszły jeszcze bardzo pozytywne informacje na temat dywidendy (około 18PLN), więc naturalne dla mnie było, że kurs powinien jeszcze wystrzelić w górę.
