Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aukcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aukcja. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 czerwca 2011

Aukcje nieruchomości okiem eksperta

Wybrałem się dzisiaj ponownie na jedno z tych spotkań, które mają za zadanie sprzedać jakiś produkt lub usługę. To było tak zwane darmowe seminarium o inwestowaniu w nieruchomości. Byłem już na kilku takich i generalnie niczym się od siebie nie różnią. Większość czasu prowadzący stara się wzbudzić w nas potrzebę działania, mającą na celu poprawę naszej sytuacji finansowej. Fajnie się to ogląda któryś raz z rzędu, można wtedy z łatwością zobaczyć wszystkie sztuczki użyte w takiej prezentacji. Zmienia się tylko osoba prowadząca i historyjka którą opowiada, ale cel jest ten sam, sprzedać jak najwięcej.

Nie poszedłem tam jednak aby podziwiać czyjeś zdolności marketingowe. Skusiła mnie darmowa płyta DVD, oczywiście żartuję;) Poszedłem, bo szkolenie miało być prowadzone przez Martina Roberts'a, prezentera popularnego w UK programu Homes Under The Hammer. Od ponad dziesięciu lat zajmuje się on aukcjami nieruchomości, uznawany jest więc za eksperta w tym temacie. Idąc tam liczyłem więc, że dowiem się coś przydatnego. Miało to poszerzyć moją wiedzę zdobytą podczas ostatniej przygody z aukcjami nieruchomości.

środa, 2 marca 2011

Aukcje nieruchomości

Wczoraj byłem na pierwszej aukcji nieruchomości. Na razie tylko jako obserwator. Aukcja była przeprowadzona przez dom aukcyjny Athawes, Son & Co w centrum Londynu. Wybrałem się na nią, ponieważ chciałem zobaczyć, czego się można spodziewać i czy rzeczywiście łatwo o super okazję. Dobrze, że pojechałem osobiście, bo na miejscu przekonałem się, że jest trochę inaczej niż to sobie wcześniej wyobrażałem czytając różne opinie na ten temat.

Po pierwsze kupujący okazali się zwykłymi ludźmi. Spodziewałem się samych ludzi sukcesu w garniturach i krawatach, nastawionych na żer. Tacy też byli, ale zdecydowana mniejszość. Nie zabrakło oczywiście hindusów i żydów, którzy tutaj w UK kojarzą się na ogół z pieniędzmi. Wszystkich było około 90 osób, przeważnie starszych. Z tego w licytacji brało udział może 20, reszta to podejrzewam była obserwatorami jak ja lub właścicielami sprzedawanych nieruchomości, którzy chcieli zobaczyć ile zarobią.

Pierwszy dom i od razu największa walka na stawki. Z poziomu 40,000£ (wartość oszacowania była na 55,000£+) cena urosła do 100,500£. Wygrał starszy pan z laską, w brudnych, poplamionych ubraniach. Wyglądał prawie jak lump. Przebijał cenę za każdym razem o tysiąc. Nie robił tego od razu, czekał za każdym razem do momentu przed uderzeniem młotka, gdy cena była wywoływana już trzeci raz. Nie wiem czy robił tak bo jest starym wyjadaczem aukcyjnym czy może z braku doświadczenia. Mi się podobało. Jeśli kiedyś przyjdzie mi coś licytować to może będę robił podobnie.